Zaznacz stronę
Bądź ostatnim, który mówi

Bądź ostatnim, który mówi

DLACZEGO CI, CO UMIEJĄ SŁUCHAĆ ZMIENIAJĄ ŚWIAT?

Pewnie pamiętasz jak w dzieciństwie mówiono Ci: Słuchaj mamy, taty, babci, dziadka, cioci i tak dalej. Wtedy słuchanie oznaczało dla nas milczenie. Masz coś powiedziane i to jest mądre i właściwe. Nie chcę w żaden sposób podważać mądrości i wartości osób, które nam je przekazywały. Jednak słuchanie to zupełnie inny proces.

 

„Nic co powiesz niczego Cię nie nauczy” mówi mój mentor John C. Maxwell. I to się zgadza. Dostajesz tylko wtedy coś, kiedy słuchasz. Słuchaj uważnie.

 

Zdarzyła Ci się taka sytuacja, kiedy rozmawiasz z kimś, a ktoś po zakończonej rozmowie mówi „Świetnie się z Tobą gada”, „ Jak Ty rozumiesz ludzi”. Tymczasem powiedziałeś może 2-3 zdania. Podczas kiedy rozmówca dziesiątki, a może setki. Co zrobiło różnicę? Te 2-3 zdania. Słuchanie to nie jest bezmyślne potakiwanie, czy sztuczne przytakiwanie. To prawdziwe zainteresowanie drugą osobą. Bardzo tego brakuje. Szczerego, prawdziwego zainteresowania.

 

Bądź ostatnim, który mówi.  Masz swoje zdanie – to oczywiste i bardzo potrzebne. 

 

Jak bardzo możesz jednak je wzbogacić, kiedy poznasz zdanie innych? Co zyskasz? Perspektywę, nowe możliwości, większą kreatywność. Wdzięczność. Zyskasz większy wpływ o nieporównywalnie lepszej jakości. Słuchaj- klientów, żony, dzieci, współpracowników, męża, przyjaciół. Stopa zwrotu z inwestycji jest ogromna.

 

Jak słuchać?

 Kiedy idziesz na spotkanie i opowiadasz o ofercie, korzyściach, wspaniałym produkcie. Choćby nie wiem jak wspaniałe by to było- już jest za późno. Nie twierdzę, że nie należy mówić o korzyściach, czy o ofercie. O wiele większe korzyści wyciągniesz zadając pytania.

 

 Kiedy do współpracowników, rodziny, przyjaciół zaczynasz mówić jako pierwszy – już za późno.

 

 Poznaj ich poglądy, zapytaj dlaczego myślą właśnie w ten sposób. Za każdym poglądem, myślą leży przyczyna. Im bliżej ją poznasz, tym lepiej dla relacji. Mówisz na końcu, masz wgląd w sytuację, wiesz czego pragną ludzie. Wiesz jakie są ich bolączki. To dużo prostsze niż zgadywanie, prawda? Niż wrzucanie setek prawdopodobnych scenariuszy do głowy. Bądź ciekaw ludzi. Pytaj. Zwiększasz ich poczucie własnej wartości. Bądź ostatnim, który mówi.

 

Zaczniesz dzięki temu budować jeszcze lepsze relacje. Ludzie będą za Tobą szli. Zwiększysz ich poczucie własnej wartości. Zwiększy się też Twoje. Żyjemy w czasach, w których ludzie myślą dobrze o sobie dosyć rzadko. Jeżeli ich wysłuchasz, będziesz szczerze zainteresowany ich sukcesami- dostaniesz w zamian o wiele więcej.

 

Nelson Mandela jeden z największych przywódców na świecie był wychowywany przez Indian. Zapytany kiedyś, czego najważniejszego nauczył się od nich, odpowiedział – „Wódz zawsze sadzał wszystkich w kręgu i był ostatnim, który mówił”

Jakie są Twoje doświadczenia w słuchaniu? Napisz w komentarzu.  Podziel się też tym postem, bo uważamy, że to naprawdę ważne. 

 

Bądź ostatnim, który mówi

DLACZEGO CI, CO UMIEJĄ SŁUCHAĆ ZMIENIAJĄ ŚWIAT? Pewnie pamiętasz jak w dzieciństwie mówiono Ci: Słuchaj mamy, taty, babci, dziadka, cioci i tak dalej. Wtedy...

Po co mi jesteś smutku?

A po co mi jesteś smutku?   Obezwładniająca szara mgła, otulająca ciało, zmysły i myśli. Ciężkość ruchów i niechęć do podjęcia jakiegokolwiek ruchu,...

Co Ci mówi złość?

Co Ci mówi złość?   Pojawia się nagle, spada jak grom z jasnego nieba ? Czy powoli narasta, by niepostrzeżenie nabrać mocy tajfunu? Jaka jest Twoja...

Wejdź w cudze buty

Wejdź w cudze buty – artykuł?   Czy warto wchodzić w czyjeś buty? Pewnie będzie niewygodnie Wejdź w cudze buty. Poczuj się w czyjejś skórze. Bądź empatyczny....

Jak zadbać o siebie?

Czas pandemii nie jest dla nas łatwym czasem. Dzieci uczą się zdalnie, my pracujemy w zespołach rozproszonych, liderzy stają przed nowym wyzwaniem, jakim jest...
Po co mi jesteś smutku?

Po co mi jesteś smutku?

A po co mi jesteś smutku?

 

Obezwładniająca szara mgła, otulająca ciało, zmysły i myśli. Ciężkość ruchów i niechęć do podjęcia jakiegokolwiek ruchu, gestu czy myśli. Stan obezwładniającej niemocy. Beznadziei. 

I po co mi ten cały smutek? Kiedy trzeba gnać, działać, pracować, trenować, realizować pasje, wychowywać, opiekować się, cieszyć, zdobywać, być w ruchu… 

Kiedy nie możesz stać, bo się cofasz, bo Cię wyprzedzą, przegonią. Przegrasz wyścig. Kultura ruchu. Kult działania.
Po mi jesteś smutku? Blokujesz mi karierę smutku, rujnujesz życie towarzyskie. Energią muszę być i działaniem. Tańczyć taniec rytualny, chwalebny, rytuał wyznający boga jedynego: kult aktywności. 

 

A ty mi smutku spowijasz myśli i sadzasz na kanapie moje ciało obolałe i ciężkie. Spowalniasz mi ruchy i zabierasz chęć. Do wszystkiego. Wymuszasz refleksję. Zmuszasz mnie, smutku, do przyjęcia straty, porażki. Do przyznania się do niej. Każesz mi smutku oglądać mój ból z bliska i godzić się na jego obecność. Uczysz mnie akceptować swoją bezsilność wobec niego. Z wielkim trudem odbieram tę lekcję, z wielkim mozołem przyglądam się swojej słabości.

A kiedy tak tkwię na tej kanapie, przykuta przez Ciebie smutku dociera do mnie jaki ten ból wielki i ciężki, jaka ta Twoja lekcja potrzebna. I widzę jak moje rany powoli, jedna po drugiej goją się utulone. Wyrwana przez Ciebie z chocholego tańca teraz dopiero czuję ból stóp, nóg, ciała całego.. 

Po to mi jesteś smutku, żeby uzdrowić zdarte stopy, wypalone emocje, zregenerować siły, wyrównać straty i koszty wściekle rozpętanego tańca. Żebym mogła w bezpiecznym kokonie koca wypłakać ból i wyrzucić z siebie zebrane toksyny. Żeby zebrać siły do następnego działania. Żebym mogła przemyśleć swoją drogę i cenę jaką płacę za tę podróż. Żeby w końcu poczuć wdzięczność za tę lekcję, którą mi dajesz smutku.
Za to, że chronisz mnie przed wyczerpaniem do cna.

 

Bądź ostatnim, który mówi

DLACZEGO CI, CO UMIEJĄ SŁUCHAĆ ZMIENIAJĄ ŚWIAT? Pewnie pamiętasz jak w dzieciństwie mówiono Ci: Słuchaj mamy, taty, babci, dziadka, cioci i tak dalej. Wtedy...

Po co mi jesteś smutku?

A po co mi jesteś smutku?   Obezwładniająca szara mgła, otulająca ciało, zmysły i myśli. Ciężkość ruchów i niechęć do podjęcia jakiegokolwiek ruchu,...

Co Ci mówi złość?

Co Ci mówi złość?   Pojawia się nagle, spada jak grom z jasnego nieba ? Czy powoli narasta, by niepostrzeżenie nabrać mocy tajfunu? Jaka jest Twoja...

Wejdź w cudze buty

Wejdź w cudze buty – artykuł?   Czy warto wchodzić w czyjeś buty? Pewnie będzie niewygodnie Wejdź w cudze buty. Poczuj się w czyjejś skórze. Bądź empatyczny....

Jak zadbać o siebie?

Czas pandemii nie jest dla nas łatwym czasem. Dzieci uczą się zdalnie, my pracujemy w zespołach rozproszonych, liderzy stają przed nowym wyzwaniem, jakim jest...
Co Ci mówi złość?

Co Ci mówi złość?

Co Ci mówi złość?

 

Pojawia się nagle, spada jak grom z jasnego nieba ? Czy powoli narasta, by niepostrzeżenie nabrać mocy tajfunu? Jaka jest Twoja złość? Kiedy ostatnio z nią rozmawiałeś? A może już od dawna nie rozmawiacie? Bo to wstydliwa znajoma.. Bo nie wypada się przyznawać do złości. Bo dziewczynki się nie złoszczą, a chłopcy nie płaczą. 

Przez pokolenia odmówiliśmy sobie odczuwania złości, irytacji, wściekłości, podenerwowania, tak skutecznie, że dzisiaj ciężko pozwolić zaistnieć w nas tej emocji. A złość, jak każda emocja przychodzi by nam powiedzieć coś ważnego. 

Jaki jest jej język? Najpierw pojawia się napięcie, w karku lub w żołądku, po chwili serce przyspiesza, robi się ciepło, a może wręcz odwrotnie, mrozi nas, zaciśnięte zęby, spięte mięśnie twarzy. 

 

Ciało wie, daje znak, że przyszła do nas wiadomość.

 

A co umysł zrobi? Czy odbierze wiadomość? Przeczyta? Czy stłumi, wrzuci do spamu? A może nie wczyta się w treść tylko uwolni wzbierające napięcie bez refleksji nad informacją?

Co Ci mówi złość? 

Ano same ważne rzeczy: że właśnie ktoś naruszył twoje granice, wtargnął w przestrzeń twojego odpoczynku, twoich wartości, zagroził twoim zasobom. 

Może po prostu jesteś zmęczony i potrzebujesz odpoczynku a ktoś nie daje Ci na to przyzwolenia czy odbiera możliwość zregenerowania sił? 

Że, boisz się. Boisz się coś stracić, może dobre imię, wizerunek a ktoś przekręcił twoje słowa, albo przypisał ci złą intencję? Że boisz się utraty pracy, kogoś bliskiego?

Może ta złość Ci mówi, że właśnie ktoś dotknął twoich ukrywanych ran? Może wcale nie miał takiego zamiaru, ale trafił prosto w źródło zadawnionego bólu, nie uleczonej traumy, sedno kompleksu. 

Czasem ta złość mówi Ci, że się wstydzisz. Za kogoś, tego jak ktoś dla Ciebie ważny postąpił,  za siebie, swojego słowa, czynu albo nieudolności? Może się złościsz bo Ci wstyd zaniechania czegoś ważnego? Może nie obroniłeś swoich wartości? Może nie obroniłeś kogoś słabszego? Może nie zrobiłeś czegoś co było dla Ciebie ważne? I ta złość jest o Tobie?

Posłuchaj swojej dawnej znajomej Złości. Niesie Ci ona ważną wiadomość. O Tobie, Twojej przestrzeni, o bliskich, o wszystkich innych uczuciach głęboko ukrytych pod spodem, pod jej szkarłatną, wściekłą sukienką.

Kiedy czujesz ją: złość, kiedy zatrzymasz się na ten moment, poszukaj jej w ciele, gdzie zamieszkała, gdzie usiadła. Wysłuchaj, zapytaj co ją wywołało do tablicy? Zapytaj jaka jest ta wiadomość, podziękuj za czujność i odeślij. Skup się na tym fragmencie ciała w którym poczułeś jej obecność, odetchnij głęboko i uwolnij się od napięcia.

Złość – strażniczka naszych granic, zawsze na posterunku. Dbaj o nią, rozmawiaj, pamiętaj o niej ale nie bądź nią. Nie jesteś zły, nie jesteś złością.

 

Bądź ostatnim, który mówi

DLACZEGO CI, CO UMIEJĄ SŁUCHAĆ ZMIENIAJĄ ŚWIAT? Pewnie pamiętasz jak w dzieciństwie mówiono Ci: Słuchaj mamy, taty, babci, dziadka, cioci i tak dalej. Wtedy...

Po co mi jesteś smutku?

A po co mi jesteś smutku?   Obezwładniająca szara mgła, otulająca ciało, zmysły i myśli. Ciężkość ruchów i niechęć do podjęcia jakiegokolwiek ruchu,...

Co Ci mówi złość?

Co Ci mówi złość?   Pojawia się nagle, spada jak grom z jasnego nieba ? Czy powoli narasta, by niepostrzeżenie nabrać mocy tajfunu? Jaka jest Twoja...

Wejdź w cudze buty

Wejdź w cudze buty – artykuł?   Czy warto wchodzić w czyjeś buty? Pewnie będzie niewygodnie Wejdź w cudze buty. Poczuj się w czyjejś skórze. Bądź empatyczny....

Jak zadbać o siebie?

Czas pandemii nie jest dla nas łatwym czasem. Dzieci uczą się zdalnie, my pracujemy w zespołach rozproszonych, liderzy stają przed nowym wyzwaniem, jakim jest...
Wejdź w cudze buty

Wejdź w cudze buty

Wejdź w cudze buty – artykuł?

  Czy warto wchodzić w czyjeś buty? Pewnie będzie niewygodnie

Wejdź w cudze buty. Poczuj się w czyjejś skórze. Bądź empatyczny. Zrozum go. Zrozum ją. Popatrz na to z ich perspektywy. Słyszymy to wielokrotnie. Tylko po co mielibyśmy to w ogóle robić? Jakie jest cel próby rozumienia innych ludzi? Bo całkowicie nigdy ich nie zrozumiesz. Dlaczego? To akurat dosyć proste. Każdy ma inne wychowanie, doświadczenie i przekonania. A to czyni nas takimi, jakimi jesteśmy. Właśnie to kształtuje nasze zachowania.

Empatia- a co to jest?

Tyle mówi się o tym, że trzeba wczuć się w drugiego człowieka, być empatycznym. Dla mnie to jedna z najważniejszych umiejętności w relacjach międzyludzkich. Wchodząc w cudze buty mam jedno na myśli- rzecz w tym, aby doprowadzać rzeczy do końca razem z innymi ludźmi i za ich sprawą. Razem możesz znacznie więcej, zarówno prywatnie, pracując w korporacji, w niewielkiej firmie, czy prowadząc biznes. Żeby to uczynić potrzebujesz kilku rzeczy. Po pierwsze empatii, a to umiejętność zrozumienia ludzi bez względu na sytuacje. Prowadziłem kiedyś szkolenie, na którym była pani pracująca na co dzień z kobietami, które doznały przemocy domowej. Mówi do mnie “Nie możesz poczuć tego, co czuła tamta kobieta, która doznała przemocy”. miała absolutnie rację. Bo nie mogę. Nie poczuję tego samego. Mogę jedynie starać się rozumieć sytuację, zdając sobie sprawę, że spotkało ją coś złego. Współczuć, nie oznacza czuć to samo. Oznacza za to, że możemy pomóc tej drugiej osobie, albo współpracować. Dotyczy to każdej sytuacji. Empatia to zrozumienie człowieka w każdej sytuacji. Ilu ludzi wybiera zrozumienie tylko w sytuacji, która im pasuje? To nie jest empatia.

 

Perspektywa. Liczą się inni ludzie.

 

Jeżeli wejdziemy w czyjeś buty, spojrzymy z cudzej perspektywy może okazać się, że ludzie robią coś właściwego i to z właściwych pobudek. To działa w ten sposób: kogoś oceniamy po zachowaniu, siebie po intencjach. A gdyby tak spróbować znaleźć intencje drugiego człowieka? Jeżeli oceniasz kogoś, grupę ludzi na podstawie jednej historii to jesteś w ogromnym błędzie.

John Maxwell, mój mentor i nauczyciel mówi o 3 perspektywach: drugiej osoby, swojej własnej, wspólnej. Okazuje się zawsze, że każda z tych perspektyw przynosi coś zupełnie innego, a jednocześnie powoduje, że tworzy się coś dobrego. Wszyscy mamy to samo niebo nad sobą, a każdy ma inną perspektywę.

Jeżeli chcesz wczuć się w drugiego człowieka musisz nauczyć się słuchać. Słuchać nie po to, żeby odpowiedzieć, ale po to, żeby zrozumieć.

 

Otwartość.

 

Tim Hansel, pisarz. Autor między inny książki “When I relax, I feel Guilty” ( w tłumaczeniu “czuje się winny, kiedy odpoczywam”) pisze o tym w ten sposób:

“Trudno jest coś przyjąć, gdy ma się zaciśnięte pięści.

Nie można objąć, gdy ma się skrzyżowane ramiona.

Trudno jest widzieć z zamkniętymi oczami.

Trudno jest odkrywać, gdy ma się zamknięty umysł.

A serce, które zamknęło się na dawanie, nie wie, że tym samym zamknęło się również na możliwość otrzymania miłości.”

 

Dlatego musimy się otwierać na innych. Trudne założyć cudze buty, mając na nogach własne.

 

Jeżeli pracujesz ludźmi to warto zacząć od zwykłego przywitania się. Jeżeli jesteś liderem, przywódcą-możesz też oszacować ich talent i możliwości pytając sam siebie „ czy potrafią zrobić to, czego od nich oczekuję?”. To jest pytanie z ich perspektywy, bo dotyczy ich talentu. Drugie pytanie „ czy chcą to zrobić”. Będą chcieli jeżeli ich poprowadzisz i będziesz umiał wejść w ich buty. Jak na oba pytania odpowiedź będzie twierdząca to współpraca prawdopodobnie będzie owocna.

 

Dziękuję, że to czytasz. Podziel się tą wiedzą, otwierając się na innych. 

 

Bądź ostatnim, który mówi

DLACZEGO CI, CO UMIEJĄ SŁUCHAĆ ZMIENIAJĄ ŚWIAT? Pewnie pamiętasz jak w dzieciństwie mówiono Ci: Słuchaj mamy, taty, babci, dziadka, cioci i tak dalej. Wtedy...

Po co mi jesteś smutku?

A po co mi jesteś smutku?   Obezwładniająca szara mgła, otulająca ciało, zmysły i myśli. Ciężkość ruchów i niechęć do podjęcia jakiegokolwiek ruchu,...

Co Ci mówi złość?

Co Ci mówi złość?   Pojawia się nagle, spada jak grom z jasnego nieba ? Czy powoli narasta, by niepostrzeżenie nabrać mocy tajfunu? Jaka jest Twoja...

Wejdź w cudze buty

Wejdź w cudze buty – artykuł?   Czy warto wchodzić w czyjeś buty? Pewnie będzie niewygodnie Wejdź w cudze buty. Poczuj się w czyjejś skórze. Bądź empatyczny....

Jak zadbać o siebie?

Czas pandemii nie jest dla nas łatwym czasem. Dzieci uczą się zdalnie, my pracujemy w zespołach rozproszonych, liderzy stają przed nowym wyzwaniem, jakim jest...
Jak zadbać o siebie?

Jak zadbać o siebie?

Czas pandemii nie jest dla nas łatwym czasem. Dzieci uczą się zdalnie, my pracujemy w zespołach rozproszonych, liderzy stają przed nowym wyzwaniem, jakim jest praca zdalna lub hybrydowa zespołów, które prowadzą. Wszyscy znaleźliśmy się w sytuacji, która nigdy wcześniej nie miała miejsca. Mało tego, żyjemy obecnie w czasie permanentnej niewiadomej. A to nie jest sytuacja ani sprzyjająca naszemu zdrowiu, ani taka, którą nasz organizm zna. A jeśli nie zna, będzie starał się ją zwalczać dużo silniej, tracąc przy tym sporo energii, którą mógłby przecież spożytkować inaczej…

Wiem co to znaczy czuć niepokój, próbować wydłużyć dobę, czy nie móc wygonić natrętnych myśli z głowy. To wszystko jak zapewne już wiesz, nie działa na nas dobrze. Mało tego, to nas nie wspiera, wcale nie motywuje i nie pobudza do działania.

Dlatego kluczowe jest zadbanie o ten nasz zmęczony walką organizm.

Takie zadbanie, które umożliwi nam, naszemu organizmowi powrócić na właściwe i znajome sobie tory. Takie tory, którymi pojedzie ze spora dozą bezpieczeństwa i ufności.

Jeśli chcesz coś z tym zrobić, to zapraszam Cię do wypróbowania różnych metod i technik. Każdy z nas będzie miał oczywiście inną drogę, jednak ze sposobów i wskazówek korzystać możemy wszyscy. One będą w miarę uniwersalne, gdyż są proste i każdy znajdzie coś dla siebie.

Zaczniemy od małych kroków.

Zaproszę Cię do wypróbowania takich metod, które nie będą wymagały od Ciebie przemeblowania Twojego dnia. To będą takie sposoby, które nie tylko wpasują się w Twój dzień, ale również go wzbogacą. Co spowoduje, że będziesz jeszcze mocniej doświadczał, jeszcze pełniej czuł.

Miałam ostatnio taki czas, kiedy trudno mi było złapać dobrze znany mi i oswojony balans. Balans, który utraciłam, i za którym mocno tęskniłam. Do tego stopnia było mi z tym źle, że nie czułam się sama ze sobą dobrze, i kiedy inni mówili mi, że mam spokój w sobie, że koi ich moja obecność, nie czułam się ze sobą uczciwie. Próbowałam zabierać się za łapanie tego balansu wielkimi łopatami. Jak się później okazało, zupełnie niepotrzebnie, bo wystarczyło małymi łyżeczkami, krok po kroku. I to jest klucz do zrozumienia. Małe kroki, po kolei, nic na szybko i nie za dużo. 

Kiedy doświadczysz, że najważniejsze będą drobne chwile, takie jak kilkuminutowy spacer po lesie, powrót do oddechu, czy po prostu pobycie ze sobą, okaże się, że powoli odzyskasz swój wewnętrzny spokój.

Zawsze w takiej chwili przypomina mi się moje ulubione porównanie do biegania. Kiedy nie biegam dłużej, nie dbam o tę regularność, nie ma takiej możliwości, aby biegło mi się lekko i abym przebiegła taką samą ilość kilometrów jak miesiąc temu. Wręcz straszliwie się zmęczę i nie będę miała żadnej przyjemności z tego tytułu.

I tak samo jest z równowagą, spokojem, radzeniem sobie ze stresem. Jeśli zrobisz sobie przerwę w regularności, musisz zacząć od mniejszych porcji. Większe będą nie do przełknięcia.

O ile łatwiej się wraca, bo znamy już korzyści, o tyle trudniej się zaczyna. Nie będę Cię okłamywać, że po tygodniu odnajdziesz swój balans, ale mogę Cię zapewnić, że po kilku tygodniach regularnych działań, będziesz na najlepszej drodze do swojego wewnętrznego spokoju.

Kiedy już wiesz, jakie to cenne uczucie, jaki to piękny stan, zdarza się, że to nie powstrzymuje nas jednak przed wrzuceniem się ponownie w kołowrotek myśli i emocji. Dlatego tak ważne jest wsparcie. 

Ważne jest aby był ktoś obok. Ktoś kto nas wesprze.

I skoro mówiłam dziś o małych krokach, to na początek zapraszam Cię do 3 minutowej ciszy ze sobą. 

Zamknij oczy, usiądź lub połóż się wygodnie, wcześniej oczywiście nastaw budzik z przyciszonym alarmem, aby po tych 3 minutach ciszy, nie spowodował nieprzyjemnego odgłosu. Pobądź ze sobą, ze swoimi myślami. Postaraj się nie budować obrazów, nie rozwiązywać problemów trwającego dnia. Daj sobie czas na oddech, zarówno w przenośni, jak i dosłownie. Oddychaj świadomie. Napełniaj brzuch powietrzem i wypuszczaj je ustami. Wdech nosem, wydech ustami. Niech to będzie Twój co dzienny rytuał. Zapewne przyjdą do Ciebie różne myśli, zauważ, że są i spokojnie wróć do oddechu.

Zacznij od 3 minut tylko dla siebie.

Kiedy zadzwoni alarm, wyłącz go i delikatnie wróć do świata. Nie zrywaj się od razu, posiedź lub poleż jeszcze chwilę. Przyzwyczaj się do światła, do otoczenia.

Następnie uśmiechnij się do siebie, podziękuj sobie za ten czas i wracaj. Wracaj ze spokojem do świata.

 

Bądź ostatnim, który mówi

DLACZEGO CI, CO UMIEJĄ SŁUCHAĆ ZMIENIAJĄ ŚWIAT? Pewnie pamiętasz jak w dzieciństwie mówiono Ci: Słuchaj mamy, taty, babci, dziadka, cioci i tak dalej. Wtedy...

Po co mi jesteś smutku?

A po co mi jesteś smutku?   Obezwładniająca szara mgła, otulająca ciało, zmysły i myśli. Ciężkość ruchów i niechęć do podjęcia jakiegokolwiek ruchu,...

Co Ci mówi złość?

Co Ci mówi złość?   Pojawia się nagle, spada jak grom z jasnego nieba ? Czy powoli narasta, by niepostrzeżenie nabrać mocy tajfunu? Jaka jest Twoja...

Wejdź w cudze buty

Wejdź w cudze buty – artykuł?   Czy warto wchodzić w czyjeś buty? Pewnie będzie niewygodnie Wejdź w cudze buty. Poczuj się w czyjejś skórze. Bądź empatyczny....

Jak zadbać o siebie?

Czas pandemii nie jest dla nas łatwym czasem. Dzieci uczą się zdalnie, my pracujemy w zespołach rozproszonych, liderzy stają przed nowym wyzwaniem, jakim jest...