Zaznacz stronę

Czas pandemii nie jest dla nas łatwym czasem. Dzieci uczą się zdalnie, my pracujemy w zespołach rozproszonych, liderzy stają przed nowym wyzwaniem, jakim jest praca zdalna lub hybrydowa zespołów, które prowadzą. Wszyscy znaleźliśmy się w sytuacji, która nigdy wcześniej nie miała miejsca. Mało tego, żyjemy obecnie w czasie permanentnej niewiadomej. A to nie jest sytuacja ani sprzyjająca naszemu zdrowiu, ani taka, którą nasz organizm zna. A jeśli nie zna, będzie starał się ją zwalczać dużo silniej, tracąc przy tym sporo energii, którą mógłby przecież spożytkować inaczej…

Wiem co to znaczy czuć niepokój, próbować wydłużyć dobę, czy nie móc wygonić natrętnych myśli z głowy. To wszystko jak zapewne już wiesz, nie działa na nas dobrze. Mało tego, to nas nie wspiera, wcale nie motywuje i nie pobudza do działania.

Dlatego kluczowe jest zadbanie o ten nasz zmęczony walką organizm.

Takie zadbanie, które umożliwi nam, naszemu organizmowi powrócić na właściwe i znajome sobie tory. Takie tory, którymi pojedzie ze spora dozą bezpieczeństwa i ufności.

Jeśli chcesz coś z tym zrobić, to zapraszam Cię do wypróbowania różnych metod i technik. Każdy z nas będzie miał oczywiście inną drogę, jednak ze sposobów i wskazówek korzystać możemy wszyscy. One będą w miarę uniwersalne, gdyż są proste i każdy znajdzie coś dla siebie.

Zaczniemy od małych kroków.

Zaproszę Cię do wypróbowania takich metod, które nie będą wymagały od Ciebie przemeblowania Twojego dnia. To będą takie sposoby, które nie tylko wpasują się w Twój dzień, ale również go wzbogacą. Co spowoduje, że będziesz jeszcze mocniej doświadczał, jeszcze pełniej czuł.

Miałam ostatnio taki czas, kiedy trudno mi było złapać dobrze znany mi i oswojony balans. Balans, który utraciłam, i za którym mocno tęskniłam. Do tego stopnia było mi z tym źle, że nie czułam się sama ze sobą dobrze, i kiedy inni mówili mi, że mam spokój w sobie, że koi ich moja obecność, nie czułam się ze sobą uczciwie. Próbowałam zabierać się za łapanie tego balansu wielkimi łopatami. Jak się później okazało, zupełnie niepotrzebnie, bo wystarczyło małymi łyżeczkami, krok po kroku. I to jest klucz do zrozumienia. Małe kroki, po kolei, nic na szybko i nie za dużo. 

Kiedy doświadczysz, że najważniejsze będą drobne chwile, takie jak kilkuminutowy spacer po lesie, powrót do oddechu, czy po prostu pobycie ze sobą, okaże się, że powoli odzyskasz swój wewnętrzny spokój.

Zawsze w takiej chwili przypomina mi się moje ulubione porównanie do biegania. Kiedy nie biegam dłużej, nie dbam o tę regularność, nie ma takiej możliwości, aby biegło mi się lekko i abym przebiegła taką samą ilość kilometrów jak miesiąc temu. Wręcz straszliwie się zmęczę i nie będę miała żadnej przyjemności z tego tytułu.

I tak samo jest z równowagą, spokojem, radzeniem sobie ze stresem. Jeśli zrobisz sobie przerwę w regularności, musisz zacząć od mniejszych porcji. Większe będą nie do przełknięcia.

O ile łatwiej się wraca, bo znamy już korzyści, o tyle trudniej się zaczyna. Nie będę Cię okłamywać, że po tygodniu odnajdziesz swój balans, ale mogę Cię zapewnić, że po kilku tygodniach regularnych działań, będziesz na najlepszej drodze do swojego wewnętrznego spokoju.

Kiedy już wiesz, jakie to cenne uczucie, jaki to piękny stan, zdarza się, że to nie powstrzymuje nas jednak przed wrzuceniem się ponownie w kołowrotek myśli i emocji. Dlatego tak ważne jest wsparcie. 

Ważne jest aby był ktoś obok. Ktoś kto nas wesprze.

I skoro mówiłam dziś o małych krokach, to na początek zapraszam Cię do 3 minutowej ciszy ze sobą. 

Zamknij oczy, usiądź lub połóż się wygodnie, wcześniej oczywiście nastaw budzik z przyciszonym alarmem, aby po tych 3 minutach ciszy, nie spowodował nieprzyjemnego odgłosu. Pobądź ze sobą, ze swoimi myślami. Postaraj się nie budować obrazów, nie rozwiązywać problemów trwającego dnia. Daj sobie czas na oddech, zarówno w przenośni, jak i dosłownie. Oddychaj świadomie. Napełniaj brzuch powietrzem i wypuszczaj je ustami. Wdech nosem, wydech ustami. Niech to będzie Twój co dzienny rytuał. Zapewne przyjdą do Ciebie różne myśli, zauważ, że są i spokojnie wróć do oddechu.

Zacznij od 3 minut tylko dla siebie.

Kiedy zadzwoni alarm, wyłącz go i delikatnie wróć do świata. Nie zrywaj się od razu, posiedź lub poleż jeszcze chwilę. Przyzwyczaj się do światła, do otoczenia.

Następnie uśmiechnij się do siebie, podziękuj sobie za ten czas i wracaj. Wracaj ze spokojem do świata.

 

Bądź ostatnim, który mówi

DLACZEGO CI, CO UMIEJĄ SŁUCHAĆ ZMIENIAJĄ ŚWIAT? Pewnie pamiętasz jak w dzieciństwie mówiono Ci: Słuchaj mamy, taty, babci, dziadka, cioci i tak dalej. Wtedy...

Po co mi jesteś smutku?

A po co mi jesteś smutku?   Obezwładniająca szara mgła, otulająca ciało, zmysły i myśli. Ciężkość ruchów i niechęć do podjęcia jakiegokolwiek ruchu,...

Co Ci mówi złość?

Co Ci mówi złość?   Pojawia się nagle, spada jak grom z jasnego nieba ? Czy powoli narasta, by niepostrzeżenie nabrać mocy tajfunu? Jaka jest Twoja...

Wejdź w cudze buty

Wejdź w cudze buty – artykuł?   Czy warto wchodzić w czyjeś buty? Pewnie będzie niewygodnie Wejdź w cudze buty. Poczuj się w czyjejś skórze. Bądź empatyczny....

Kiedy najlepiej skorzystać z coachingu?

Często słyszę pytanie czy zajmuję się life-coachingiem czy może business- coachingiem. Oczywiście, fantastycznie byłoby powiedzieć, że kiedy przychodzi do...

Dowiedz się o nowych artykułach.

Wyślemy Ci od czasu wiadomość. możesz w każdej chwili zrezygnować. 

Dziękujemy za Twój zapis.

Shares
Share This

Podziel się

Podziel się tym wpisem ze znajomymi. Kliknij w ikonkę :)