Myśli odkotłowane – Czy można żyć bez oceniania?

Czy można żyć bez oceniania?

Czy jesteś w stanie wytrzymać jeden dzień bez oceniania? 

Takie właśnie pytanie zadałam jakiś czas temu na swoim Instagramie. Na szczęście 99% odpowiadających było świadomych, że nie. 

To prawda. Oceny towarzyszą nam cały czas. Budzisz się i już myślisz: Jestem wyspany albo niewyspany. Jest ładna albo brzydka pogoda. Kawa jest słodka albo gorzka.

Uważność pomoże Ci nie oceniać

Gdy dostrzegamy jakiś fakt, umysł zazwyczaj automatycznie dodaje do tego osąd. Nie wystarcza nam, że coś się stało. Musimy to zinterpretować i stwierdzić, jak to na nas wpływa. 

Uważny umysł działa inaczej. Zaczyna zauważać rzeczy takimi, jakimi są

Jest nowy dzień. Pada deszcz. Napiję się kawę kawy. 

Jeżeli praktykujesz uważność, jesteś w stanie coraz częściej pozbyć się ocen w codziennych sytuacjach.

Jak ćwiczyć brak oceniania

Ale żeby dojść do uważnego nieoceniania, potrzebujesz naprawdę długich miesięcy ćwiczeń. Na początek zrób sobie przynajmniej jeden dzień bez oceniania. Przez jeden dzień obserwuj z pełną świadomością, jak często w głowie tworzysz opinie na temat tego, co Cię spotyka. 

Bardzo dobrym momentem, aby poćwiczyć nieocenianie, jest jazda samochodem. Pewnie nieraz zdarzyło Ci się Ci wykrzykiwać różne (niekoniecznie cenzuralne) rzeczy do innych kierowców. Czy potrafisz nad tym zapanować i po prostu jechać autem? 

Oceniasz negatywnie czy pozytywnie?

Być może masz świadomość tego, że oceniasz. Ale niekoniecznie masz świadomość, w jaki sposób.   Czy jest to ocena pozytywna, która Cię wspiera? Poprawia nastrój? Motywuje?  Czy raczej Twoje oceny są ukierunkowane negatywnie?  Czy starasz się zobaczyć w każdym człowieku i w każdej sytuacji coś dobrego? Czy jeśli przez pomyłkę odkręcisz zimną wodę pod prysznicem to jesteś zirytowany czy może krzyczysz: Wow, ale orzeźwienie! Jeśli już oceniasz, postaraj się, aby była to ocena, która wnosi dobro do Twojego życia.  Postrzeganie świata bez oceniania to trudne (a może nawet niewykonalne) zadanie. Co możesz wiec zrobić? Zaakceptuj to, że oceniasz.  Spróbuj oceniać jak najmniej.  Szukaj w ocenie tego, co pozytywne. 

Jak podchodzić do konkurencji, aby pomogła Ci w rozwoju biznesu

Kto jest Twoją konkurencją

Według mnie najpierw trzeba zacząć od pytania, kto tak naprawdę jest Twoją konkurencją

Często obserwuję, że ktoś, kto dopiero zaczyna swój biznes, patrzy na topowe marki i uważa że, to jest jego konkurencja. Albo osoba, która już ma bardzo rozwinięty biznes, postrzega jako konkurencję firmę, która dopiero rozpoczyna swoją działalność.

To kompletne nieporozumienie. Jeśli dopiero wchodzisz na rynek, bardzo znane firmy nie są Twoją konkurencją. Jeśli masz spory dorobek, Ci, którzy zaczynają, nie mogą Ci zagrozić.

Czy konkurencja Ci zagraża

Po pierwsze zrozum, że w Polsce jest 38 milionów ludzi i wśród nich na pewno znajdą się klienci, którzy będą chcieli skorzystać z Twoich usług. Jeśli jest popyt na to, co oferujesz, klientów starczy dla wszystkich – i dla Ciebie, i dla Twojej konkurencji

Po drugie o popycie decyduje jakość Twoich usług. Jeśli Twoja usługa spełnia oczekiwania klientów, nie musisz obawiać się konkurencji. Jeśli więc nie masz klientów najpierw sprawdź, czy klienci widzą wartość w Twojej ofercie. 

Zobacz – w każdym większym mieście na rynku znajduje się masa podobnych restauracji i pubów. A przecież one wszystkie funkcjonują. Jednego dnia klient pójdzie do restauracji A, a drugiego do restauracji B. Oczywiście jeżeli w jakimś miejscu klienci zostaną źle potraktowani lub jedzenie jest kiepskie, to już tam więcej nie wrócą. Ale jeżeli restauracje oferują tak samo dobrą obsługę, to będą mieć klientów mimo tego, że stoją obok siebie.

W branży, w której działam, jest ogromna konkurencja. Jest bardzo wiele osób, które oferują usługi coachingu czy usługi szkoleniowe. Jednak każda firma będzie robiła to w inny sposób, stosowała inne techniki pracy czy inną metodologię. I klienci wybiorą tę firmę, która będzie bardziej im odpowiadać. 

Wszyscy na rynku są w stanie znaleźć odbiorców swoich usług, o ile wykonują je dobrze.

Jak traktować konkurencję

Zanim wpadniesz w paranoję porównywania się do konkurencji, określ, co wyróżnia Cię na rynku. I nie myśl tylko kategorią „co się będzie sprzedawać”. Ważne jest, aby to, co robisz, było zgodne z Tobą. Żebyś po prostu lubił to robić. 

A więc moja „recepta na konkurencję” brzmi:

  • Wyróżnij się na rynku.
  • Rób to, co jest zgodne z Tobą.
  • Patrz na swoją konkurencję z zachwytem. Doceniaj to, co jest w niej dobre.

Taka postawa będzie Cię budowała jako przedsiębiorcę. Bo konkurencja nie jest ani Twoim wrogiem, ani wzorem do naśladowania. Po prostu jest. A Ty rób swoje. 

Jesteś przedsiębiorcą? Nie zapomnij o inspiracji!

Skąd czerpać w życiu inspirację, jeśli prowadzisz biznes? Czy w ogóle warto myśleć o tym, co Cię inspiruje? 

Przez długi czas nie zdawałam sobie sprawy, że to, co robię zawodowo, to bardzo kreatywna praca. Wydawało mi się, że kreatywny jest malarz, aktor, pisarz, ale handlowiec czy szkoleniowiec? Przecież to taka twarda biznesowa praca. Nie zdawałam sobie kompletnie sprawy, że będąc przedsiębiorczynią i coachką, robiłam coś bardzo twórczego.

Inspiracja a social media

Teraz jestem w pełni świadoma, że gdy przygotowuję szkolenie, to pracuję twórczo. Dlatego przywiązuję dużą wagę do tego, skąd czerpię inspirację. 

Chciałam ci więc powiedzieć pewnym ślepym zaułku w szukaniu inspiracji. 

Wiele osób, które budują swoją markę, poszukuje inspiracji w mediach społecznościowych. Godzinami skrolują feedy i podglądają swoją konkurencję.

Ja jestem obecna w mediach społecznościowych tylko wtedy, gdy to zaplanuję – dodaję własne treści, szukam konkretnych informacji lub biorę udział w jakimś webinarze.

Dlaczego?

Social media wcale nie sprawiają, że jesteś bardziej twórczy, tylko coraz bardziej naśladujesz innych. Podświadomie odtwarzasz zapamiętane treści, mimo że jesteś przekonany, że to Twój pomysł. 

Ile razy zdarzyło Ci się, że wrzucasz na swój kanał grafikę czy tekst, a za jakiś czas odkrywasz, że ktoś inny stworzył coś łudząco podobnego? Plagiat? Niekoniecznie. Po prostu gdy chłoniemy wiele treści innych osób, trudno wymyślić coś naprawdę oryginalnego.

Jeżeli chcesz myśleć twórczo, przestań bezmyślnie konsumować Facebooka i Instagrama. Przejrzyj, jakie konta obserwujesz i zostaw tylko to, co naprawdę Cię interesuje. 

Szukaj inspiracji w sobie

Jeśli nie internet to co? Gdzie szukać inspiracji, która wyzwoli w Tobie podkłady kreatywności? 

Zacznij obserwować realny świat, a nie wirtualny.

Dla mnie jedną z najpiękniejszych inspiracji są podróże. Ale żeby podróże stały się inspiracją, potrzebna jest uważność. Wtedy nawet miejsca, które widziałeś już wiele razy, możesz odkrywać na nowo. 

Są osoby, które przejechały pół świata, a to nie zmieniło ich ani na jotę. Bo hotel all inclusive, basen i drinki to nie jest uważne podróżowanie. Chodzi o to, aby poznawać nowych ludzi i obserwować, jak się zachowują, co mówią, co jest dla nich ważne.  

Żeby znaleźć inspiracje nie musisz zresztą wyjeżdżać daleko. Wystarczy, że pójdziesz na spacer do lasu czy przejdziesz się ulicami miasta i spędzisz trochę czasu wyłącznie sam ze sobą. 

Bo najbardziej twórczym źródłem inspiracji jesteś Ty sam. 

 

Pamiętaj, że nie tylko praca artysty jest pracą twórczą. Gdy jesteś handlowcem czy przedsiębiorcą, także działasz kreatywnie. Zastanów się więc, skąd pochodzi Twoja inspiracja. Czy czerpiesz ją z własnego wnętrza czy z podglądania innych w internecie? 

Skuteczna Komunikacja

Skuteczna Komunikacja

Współczesny świat biznesu i życia osobistego jest silnie uzależniony od umiejętności komunikacji. Skuteczna komunikacja jest kluczowa dla...

czytaj dalej

0 komentarzy

Wyślij komentarz