6 sposobów na poprawę produktywności. Jak się skupić na zadaniu?

Udzielając instrukcji w trakcie szkoleń, zwracam uwagę na to, by były jak najbardziej jasne. Zwracam również uwagę na to, jak zespoły reagują i co słyszą. Słuchamy wybiórczo, słyszymy bardziej, to co chcemy usłyszeć niż, to co faktycznie jest do nas kierowane. To temat długi jak rzeka, do przepracowania w zasadzie w każdym zespole. To co jednak zasadniczo bardzo mocno mnie zastanawia, to kontekst, tego dlaczego ktoś kto zadaje pytanie, nie jest nastawiony na odpowiedź, czy też otrzymanie rozwiązania?

Obserwuje, to na płaszczyźnie zarówno zawodowej jak i prywatnej. Ktoś zadaje pytanie, a kiedy otrzymuje gotową odpowiedź „dokumenty są w drugiej szufladzie żółtej komody, po lewej stronie”, zaczyna rozważania, „a mnie się wydaje, że widziałam je w torbie”. Zapewne taka jest natura ludzka, być może trzeba po prostu ten fakt zaakceptować ale na mnie zawsze oddziałuje negatywnie kontekst tego, że zadając takie pytanie, ktoś sięga po mój czas. Czyli jestem zobowiązana do tego by poświęcić minutę, kwadrans, godzinę – obojętnie, godząc się z tym, że druga strona potrzebuje pomocy ale nie jest nastawiona na rozwiązanie.

Czy nie jest to abstrakcyjne, że przez brak uważności, przez brak chęci wysłuchania, osoby, której zadajemy pytanie, marnotrawimy zarówno swój jak i jej czas?

Czas jest naszym najcenniejszym zasobem, nieodnawialnym źródłem, które się kurczy niezależnie od tego czy korzystamy z niego produktywnie czy też nie.

u

Co zatem zrobić, żeby po pierwsze poprawić swoją produktywność, po drugie być łatwym we współpracy, a po trzecie wykazywać się szacunkiem do swojego i cudzego czasu?

1. Nastaw się na rozwiązanie. Jeśli zadajesz pytanie i otrzymujesz gotową odpowiedź/instrukcję – podziękuj i skorzystaj z niej. Zostaw dywagacje, przemyślenia i rozważania dla siebie. Jeśli dokumenty są w szufladzie, to po co rozmawiać, że może są w torbie?

2. Pytaj kiedy naprawdę nie możesz sam czegoś zrobić. Znacie słynny przykład rozmowy odnośnie masła w lodówce? – nie mogę znaleźć masła, – jest na 2 półce, – nie ma, – na pewno jest, spójrz jeszcze raz, – nie ma, nie widzę, – mam podejść?, – aaaa jest!

3. Szanuj cudzy czas. Możesz nie szanować swojego czasu, to jest Twój wybór ale zastanów się zanim sięgniesz po cudze zasoby przez własne lenistwo lub wygodnictwo.

4. Słuchaj i usłysz. Jeśli nie radzisz sobie z słuchaniem na co dzień, możesz przyjść do nas na warsztat, będzie Ci się lepiej żyło. Kiedy jednak zadajesz pytanie wyjdź na chwilę ze swojego schematu myślenia. Skup się na odpowiedzi rozmówcy – w końcu sam pytałeś, prawda?

5. Zdejmij z głowy koronę. Jesteśmy po to, żeby wzajemnie sobie pomagać ale to nie jest gotowe rozwiązanie na wszystko, by swoje zadania wykonywać rękami innych osób. Czasem trzeba samemu coś zrobić. Tak od siebie.

6. Najpierw spróbuj. Nie wiesz jak coś zrobić? Zanim obdzwonisz wszystkich i wyślesz maile, przejrzyj dwie zakładki CRM, czy maila, a potem pytaj jeśli dalej nie ogarniasz sam tematu.

To kilka najprostszych zasad opartych na wzajemnym szacunku, do wdrożenia w zasadzie od zaraz. Na pewno Twoi współpracownicy docenią Twoją samodzielność i odpowiedzialność, a przede wszystkim, to że dzięki podejmowaniu prób działania i myślenie w kierunku na rozwiązania, nie marnujesz ich czasu, zadając pytania, na które sam możesz sobie szybko odpowiedzieć.

Jestem coachem

Jestem coachem

Jest taki dowcip, że w Polsce na każdym rogu jest kościół i coach. "Możesz wszystko", "jesteś zwycięzcą", "wyjdź poza swoją strefę...

czytaj dalej

0 komentarzy

Wyślij komentarz